Nawet niepołączone, tureckie i indyjskie S400 będą zasilać Rosję poufnymi danymi

Stany Zjednoczone starają się jak najbardziej zniechęcić Ankarę i New Delhi do sfinalizowania zamówienia na rosyjskie systemy obrony przeciwlotniczej S400. Oprócz głównych problemów ekonomicznych, rozliczenia baterii rakiet przeciwlotniczych dalekiego zasięgu w miliardach dolarów i oczywistych kwestii geopolitycznych związanych z tymi kontraktami, Waszyngton doskonale wie, że pomimo zapewnień udzielonych przez Turcję i Indie, rosyjski producenci będą usuwać bardzo wrażliwe dane z użytkowania ich sprzętu.

Rzeczywiście, nawet jeśli władze tureckie poświadczą, że ich S-400 nie będą połączone z systemami NATO, będą musiały otrzymać dane dotyczące samolotów Sojuszu, czy to tureckich, czy sojuszniczych, które również będą ewoluować w obszarach zasięgu tych baterii , muszą być w stanie komunikować się z IFF[efn_note]Identyfikacja przyjaciela/wroga lub systemem identyfikacji przyjaciela/wroga[/efn_note] samolotów NATO oraz komunikować się z nimi za pomocą na przykład łącza 16, które umożliwia samolotom, budynkom i systemy naziemne do komunikacji i wymiany danych.

Niewiele lepsza sytuacja jest w Indiach, które w ostatnim czasie pozyskały ze Stanów Zjednoczonych i Zachodu kilka nowoczesnego sprzętu, czy to morski samolot patrolowy P8 Poseidon, czy Rafale Francuskie, helikoptery AH-64 Apache itp. Tyle samolotów, które będą musiały zostać zidentyfikowane przez indyjskie baterie obronne i których dane nieuchronnie wrócą do Moskwy.

W istocie obawy wyrażone przez Waszyngton są udowodnione i wykraczają poza proste ramy finansowe. Nie możemy jednak ignorować faktu, że jest odwrotnie i że samoloty NATO lub RafaleHindusi będą mieli także dostęp do wrażliwych informacji na temat S-400, z którymi będą musieli współpracować.

Na dalej

PORTALE SPOŁECZNOŚCIOWE

Ostatnie artykuły