Według doniesień rosyjskie siły zbrojne otrzymały w 1 roku 500 czołgów

Według szacunków od rozpoczęcia specjalnej operacji wojskowej rosyjskie siły zbrojne straciły od 2 do 200 czołgów bojowych. Straty te stanowią mniej więcej 2% liczby czołgów operacyjnych w jednostkach rosyjskich przed rozpoczęciem konfliktu.

Podobnie jak czołgi, doświadczył całego najważniejszego sprzętu używanego na Ukrainie bardzo wysokie współczynniki ścieralnościod 15 do 20% dla pilotowanego sprzętu latającego (samoloty bojowe, helikoptery) do ponad 70% dla pojazdów opancerzonych pierwszej linii, takich jak BMP i BTR.

Pomimo straszliwych strat armia rosyjska zachowała bardzo znaczący potencjał militarny

Pomimo tych strat, które powinny były odwieść jakiegokolwiek innego napastnika od zakończenia konfliktu, według własnego uznania ukraińskiego sztabu generalnego, Moskwa wydaje się dziś bardziej niż kiedykolwiek zdeterminowana, aby kontynuować swoje działania militarne, tak aby nie osłabiały one rosyjskiego potencjału militarnego aż do jego granic krytycznych. , o czym świadczy porażka ukraińskiej kontrofensywy.

Jeżeli absorpcja strat ludzkich, tak samo ważnych jak strat materialnych, jest kwestią kontroli Kremla i jego propagandy w umysłach, to utrzymanie znaczącego potencjału militarnego, pomimo wyczerpywania się sprzętu, nie jest możliwe jedynie poprzez potężny wysiłek przemysłowy, wykraczające znacznie poza możliwości, do jakich był zdolny rosyjski przemysł obronny przed konfliktem.

Rosyjskie T-62 w kierunku przodu
Spośród 1 czołgów dostarczonych przez rosyjskie Ministerstwo Obrony znaczna część składa się ze starych modeli wyłaniających się z kokonu i szybko wysyłanych na front, takich jak ten T-500

Ten temat był omawiane kilka razy na tej stronie, ze stycznia 2023 r. Jednak częściowo ze względu na bardzo słabo wyważoną komunikację ukraińską, mającą na celu ukazanie rychłego całkowitego zwycięstwa jako prawdopodobnego i wspierającego zaangażowanie Zachodu, ale także opinii publicznej w kraju, tylko raz uznano ją za Nieunikniona porażka ukraińskiej letniej kontrofensywy.

Nie tylko wtedy było to oczywiste armie rosyjskie zachowały znaczny potencjał operacyjny, ale nagle zagrożenie, jakie stanowi wzrost rosyjskiej produkcji przemysłu wojskowego, stało się kwestią strategiczną, mającą przekonać Zachód do zwiększenia pomocy wojskowej dla Kijowa.

1 czołgów i 500 bojowych wozów opancerzonych dostarczonych przez rosyjski przemysł obronny w 2 roku

Liczby ogłoszone w tym tygodniu przez ministra obrony Rosji Siergieja Szojgu potwierdzają realność tego zagrożenia dla Ukrainy i poza nią, dla Europy. W dokumencie podsumowującym dotyczącym rosyjskiej wojskowej produkcji przemysłowej na rok 2023: cytowane przez agencję TassMinisterstwo Obrony ogłasza, że ​​w rzeczywistości otrzymało nie mniej niż 1 czołgów bojowych, czyli co najmniej tyle, ile straciło w ciągu roku, a prawdopodobnie więcej.

Ten sam dokument dotyczy dostaw w ciągu roku 2 bojowych wozów opancerzonych, 200 systemów artyleryjskich i wyrzutni rakiet, a także 1 400 pojazdów, w tym 12 pojazdów opancerzonych. Tylko w tym roku dostarczono także nie mniej niż 000 1 dronów różnych typów.

Fabryka Uralwagonzawodu
Produkcja nowych czołgów bojowych w fabryce Uralvagonzavod sięga dziś prawdopodobnie około trzydziestu sztuk miesięcznie. Liczba ta może w nadchodzących miesiącach wzrosnąć, jeśli rzeczywiście produkcja nowych turbin umożliwi wznowienie produkcji T-80.

Pozostało 75% tego artykułu do przeczytania. Zasubskrybuj, aby uzyskać do niego dostęp!

Metadefense Logo 93x93 2 Konstrukcja pojazdu opancerzonego | Wiadomości obronne | Czołgi bojowe MBT

Wykonanie odcisków ucha jest konieczne, abyśmy mogli stworzyć Twoje monitory Klasyczne subskrypcje zapewnić dostęp do
artykuły w pełnej wersjii bez reklam,
od 1,99 €.


Na dalej

9 Komentarze

  1. Jestem oszołomiony, zbuntowany i zły, że nie widzimy żadnej świadomości ani większych inwestycji w obronność i produkcję. Po Ukrainie to my będziemy celem Rosjan, to pewne i będziemy nadzy, a oni nie zawahają się ani przez sekundę, by nas zmiażdżyć militarnie, ekonomicznie lub wszelkimi możliwymi środkami, aż do naszego całkowitego upadku. Chociaż uważam, że nasi przywódcy nie są idiotami, to, co widzę, wcale mnie nie uspokaja.

  2. Najpierw musimy liczyć na siebie.
    Co robimy we Francji, aby masowo produkować amunicję (najskuteczniejszą, np. bomby kasetowe), nowoczesne, dobrze chronione czołgi, pojazdy opancerzone i środki transportu? Sami powinniśmy się postarać tak samo jak Polacy i sprawić, żeby Rosjanie chcieli z nami grać. Wymaga to zmiany formatu naszych sił konwencjonalnych, ale także nuklearnych: gdyby Rosjanie mieli nas zatomizować 50 razy, muszą być pewni, że przynajmniej raz zostaną zniszczeni samymi naszymi środkami…
    Istnieje pilna potrzeba wyprodukowania sprzętu i amunicji oraz uzbrojenia Ukrainy tak, aby Rosjanie nie tylko nie mogli zwyciężyć na lądzie, ale także zostali wyparci z podbitych terytoriów.
    Tylko siła może zakończyć tę wojnę, zmuszając Rosjan do negocjacji.
    Bo myślą, że są silni.

  3. Dane MON z definicji podlegają ostrożności! Ich informacje stanowią część dezinformacji typowej dla każdego konfliktu, w którym każda ze stron zwiększa straty przeciwnika i minimalizuje własne. Aby Rosjanie ponieśli takie straty, Ukraińcy musieli ponieść, relatywnie, tyle samo, jeśli nie więcej, z tą wadą, że nie byli w stanie ich zastąpić. Dlatego interesujące byłoby poznanie ich mocy resztkowych.
    Co do reszty, jestem przerażony skutkami dezinformacji mediów: Rosja przygotowuje zatem inwazję na Europę, czego nie była w stanie osiągnąć, gdy była ZSRR i dominowała nad 3/4 Europy Wschodniej?
    Poza błędną oceną dotyczącą naszych zdolności nuklearnych, których wykorzystanie nie jest kwestią poziomu siły, ale woli politycznej ich wykorzystania, zauważam, że rozumowanie pozostaje takie, jak bronienie się przed Rosjanami „do ostatniego Ukraiński! Czy jeśli chodzi o negocjacje, czy powinniśmy pamiętać, że dwukrotnie Ukraińcy proponowali je Rosjanom, którzy byli za nimi, ale Anglosasi zmusili Zelińskiego do rezygnacji? Teraz, gdy kończy się pomoc amerykańska i europejska, faktycznie nadszedł czas, aby Ukraina pochwaliła się nawet w mniej korzystnych dla niej warunkach.

    • Drogi @Jean Michel, z przyjemnością zauważam, że bierzecie nas (mnie) za idiotę, twierdząc, że wyobrażamy sobie inwazję Rosji na Europę, co do tego nigdy nie było mowy. Oczywiście nie boję się T-72 na Polach Elizejskich, ale jest wiele sposobów prowadzenia wojny z krajem i zniszczenia go niż za pomocą broni, a kto może wiedzieć lepiej niż Rosjanie z doświadczeniem ZSRR?

      Wydaje się też, że równie swobodnie wypluwasz rosyjską propagandę, aby dowiedzieć się o negocjacjach i związanych z nimi argumentach; wojnę prowadzi przeciwko nam Rosja, a nie odwrotnie, i nawet ja to nie mówię… wystarczy obejrzeć ich wiadomości telewizyjne z symulacjami ataków nuklearnych na nasze stolice i związaną z tym propagandą, która jest stosowana wszędzie. Co więcej, to oni teoretyzowali politykę równowagi sił i faktów dokonanych, jeśli nie widać BEZPOŚREDNIEGO zagrożenia, jakie dla nas stanowią, bo Ukraina to dopiero początek (plan Noworosji), to nie ma już o czym dyskutować, nie jesteśmy na tej samej planecie.
      Jeśli chodzi o Ukraińców, to tylko oni podniosą kciuki do góry, gdy się na to zdecydują, a ja nie chcę posuwać się tak daleko, jak ostatni Ukraińcy, to jasne, ale bez naszego PEŁNEGO i CAŁKOWICIE OGROMNEGO wsparcia nie są to „mniejsze” warunki .korzystny”, o którym mówimy…..ale koniec kraju w czysty i prosty sposób oraz kontynuacja konfliktu na wszystkich możliwych frontach (Mołdawia, korytarz suwalski, UE w ogóle, Afryka itp.) i jeśli nie pokazujmy mięśni… zostaniemy zmiażdżeni politycznie i ekonomicznie przez oś rosyjsko-chińską, która nawet tego nie ukrywa.
      Niezależnie od tego, czy wspierać Ukrainę, czy po prostu pokazać, że nie pozwolimy na to, MASYWNE ponowne uzbrojenie jest obowiązkowe, aby przynajmniej zrekompensować dziesięciolecia korzyści pokojowych wynikających z naszej naiwności w obliczu Putina, a następnie potwierdzić naszą rangę władzy .

      • Więc nie mogę już czytać! Piszesz: „Po Ukrainie to my będziemy celem Rosjan, to pewne i będziemy nadzy, a oni nie zawahają się ani sekundy, aby nas zmiażdżyć militarnie, ekonomicznie lub wszelkimi możliwymi środkami, aż do nasz całkowity upadek. » Zatem nie mam Cię za idiotę, gdyby tak było, to bym tak powiedział, ale za obywatela znajdującego się pod wpływem europejskich mediów, dla którego Rosja jest złem.
        Jeśli chodzi o negocjacje, to wcale nie sieję propagandy, a jedynie cytuję informacje zebrane w pracach dotyczących tego konfliktu oraz w prasie europejskiej i amerykańskiej, co wydaje się nie mieć miejsca w Pana przypadku.
        Tak naprawdę nie widzę żadnego rosyjskiego zagrożenia, ponieważ i tutaj się mylicie, Rosja nie prowadzi wojny z Europą, ale USA toczą wojnę z Rosją i gdybyśmy nie podążali jak woły za sankcjami gospodarczymi nałożonymi przez USA – które nie przeszkadzać im w żaden sposób, wręcz przeciwnie – nie doświadczylibyśmy obecnych problemów energetycznych, a co za tym idzie ekonomicznych.
        Więc powiecie mi, że niebezpieczne jest posiadanie agresywnej Rosji na granicy europejskiej (chociaż Ukraina to nie Europa), ale odwrotnie jest w przypadku Rosji z NATO na granicach, która od 1989 r., wbrew zobowiązaniom Reagana, trwa jego ekspansję na wschód.
        Dawno temu powinniśmy byli uznać Rosję za część Europy i wycofać się z tej sprawy (NATO), aby przejąć kontrolę nad naszymi sprawami i pozwolić USA samodzielnie zarządzać swoimi międzynarodowymi szaleństwami (druga wojna w Zatoce Perskiej, Afganistan i inne). Czy przy obecnym stanie rzeczy będziemy musieli toczyć wojnę z Chinami w imieniu Wujka Sama? Cóż, zobaczmy, zbudujmy łodzie i ostrzeżmy Chińczyków, utrzymamy Pacyfik! Widzę ich reakcję, pomiędzy zdumieniem a wręcz śmiechem. Z jakim budżetem, uzbrojony w jaką załogę, na jakim oleju, jaką bronią. Wracajcie na ziemię. Masowe zbrojenia, o których mówicie, są iluzją i nie jesteśmy już wielką potęgą. Możemy tego żałować, ja jestem, ale to fakt! Pozostaje nam tylko to, że posiadamy know-how w niektórych obszarach, które mogłoby zapewnić nam ochronę, ale odkąd przeczytałem wspomnienia VGE, który przyznał, że nigdy nie wydałby rozkazu wystrzelenia broni nuklearnej, istnieją pewne wątpliwości, które fakt, że nadal jesteśmy wielkim narodem.
        W każdym razie bądźcie pewni losu Ukraińców, rozstrzygnie się to w drodze bezpośredniego porozumienia rosyjsko-amerykańskiego, z którego Europa zostanie wykluczona i wszystko wróci do normalności. USA są jakie są, ale politycznie pragmatyczni i jeśli dyplomatyczna włóczęga Putina sprawi im problemy, zrobią to, co trzeba, w ich interesie!

        • Najwyraźniej wpadłeś w pułapkę rosyjskiej propagandy.
          Kłócić się z nimi to tracić duszę, ale na szczęście tego nie zrobiliśmy.
          Wasze historie o energii i braku energii we Francji nie istnieją, mamy jedynie żałobników prawa Lome, którzy wracają na ziemię (i jest to bardzo korzystne dla moich podatków)
          Co do reszty, wszyscy zapominacie o głównym punkcie konfliktu i wszyscy tkwicie w okopach ze swoimi moździerzami: trzeci wymiar!!
          Kiedy widzimy, jak rosyjskie samoloty przeciwlotnicze radzą sobie z urządzeniami własnymi rękami, jak je zatrzymać? Rafale/Typhoon/F35 Rosjanie?

  4. Z pewnością masz rację: nie kłóćmy się z Rosjanami i chrońmy nasze drogie dusze! W rezultacie wojna trwa, a Ukraińcy tracą tylko życie! To nic wielkiego, jeśli wierzyć twojemu rozumowaniu? Europa i wreszcie niektóre kraje, w tym nasz, nie mają żadnych zmartwień? Naprawdę ? Powiązanie ceny energii elektrycznej z ceną gazu łupkowego, który USA sprzedaje nam trzykrotnie przewyższającą cenę gazu rosyjskiego, nie jest problemem w takim samym stopniu dla obywateli, jak i dla przemysłu? Jeśli tak nie jest w Twoim przypadku, w porządku.
    Wojna to nie tylko jakość konfrontujących się ze sobą materiałów, ale także ich objętość i zdolność do ich zastąpienia, nazywa się to gospodarką wojenną i w tej dziedzinie Rosjanie wydają się być o krok przed nami. Trzeci wymiar jest z pewnością istotnym elementem, ale od pewnego momentu trzeba zająć grunt, prawda? A do tego potrzebny jest personel, czołgi, moździerze, artyleria, w końcu trzeba nawiązać kontakt.

  5. Ta bzdura o gazie łupkowym jest przede wszystkim chwytem reklamowym działaczy na rzecz ochrony środowiska.

    Francja zużywa bardzo mało gazu w porównaniu z energią elektryczną. Inni dostawcy pozostają solidni, jak Norwegia czy Katar.

    Mylicie Francję i Niemcy w kwestii gazu.

    Jeśli chodzi o okupację terenu, pierwszeństwo ma doktryna (trzeba tylko zobaczyć, co Ukrainie uda się zrobić z 3 marderami i 4 CV90). A jeśli chodzi o doktrynę, Sowieci utknęli 80 lat temu.

    Podsumowując, przypominasz mi trochę tę część Francji w 1940 roku, która myślała, że ​​rozwiąże problem Hitlera w drodze negocjacji. Sześć miesięcy później czołgi były w Paryżu………

PORTALE SPOŁECZNOŚCIOWE

Ostatnie artykuły