Czy zwycięstwo Rosji na Ukrainie jest nieuniknione w przypadku braku szybkich negocjacji?

„Ukraińcy nie mogą wygrać tej wojny, muszą negocjować”. Dyskurs ten od kilku tygodni przenika do zachodnich mediów i krajobrazu politycznego, prowadzony przez obie strony eksperci wojskowi i wywiadu, że przywódcy polityczni przejeżdżają filozofowie i oczywiście duża liczba mniej lub bardziej kompetentnych komentatorów na ten temat.

Aby wysłuchać tych przemówień, czasem wiarygodnych i argumentowanych, Ukraina nie ma już dziś środków, aby oprzeć się naciskom Rosji, podczas gdy Moskwa była w stanie zmobilizować swój potencjał przemysłowy, gospodarczy i społeczny, utrzymując jednocześnie swoją populację pod kontrolą, aby uniknąć jakiegokolwiek sprzeciwu.

Czy zatem Ukraina rzeczywiście jest skazana na zagładę i czy powinna odtąd próbować rozpocząć negocjacje z Kremlem? Jak to często bywa, od początku tego konfliktu w przemówieniach na ten temat zignorowano niektóre parametry związane z takimi hipotezami, aby dojść do wniosków, które czasami są wątpliwe lub przynajmniej mogłyby być bardziej zniuansowane. .

Równowaga sił ewoluuje na korzyść Rosji

Nie można dziś zaprzeczyć, że obecna dynamika tego konfliktu jest w dużej mierze korzystna dla armii rosyjskiej. Nie jest to zresztą zaskakujące. Od stycznia 2023 r, informacja o przejęciu przez władze rosyjskie aktywów przemysłu obronnego kraju nakreśliła perspektywy, które w przypadku braku masowej i szybkiej reakcji Zachodu doprowadziłyby do pogorszenia równowagi sił na korzyść Rosji, w stosunkowo krótkim okresie.

Zwycięstwo Rosji na Ukrainie rozgrywa się pod Uralwagonzawodem
Już w styczniu 2023 roku ustalono, że Rosja przekształciła swoje aktywa przemysłu obronnego w celu wsparcia długotrwałego konfliktu.

Podobnie, gdy stało się jasne, że rosyjska opinia publiczna mimo wszystko pozostaje pod kontrolą Kremla przerażające straty poniesione przez jego armie zaangażowane na Ukrainiebyło pewne, że układ sił międzyludzkich szybko będzie ewoluował na korzyść armii rosyjskich.

Tak naprawdę w pierwszym kwartale 2023 roku, gdy media i politycy wydawali się przekonani o skuteczności nadchodzącej ukraińskiej kontrofensywy, wszystkie elementy, które stworzyły obecną sytuację, były znane, choć najczęściej ignorowane. dobrowolnie lub nie.

Podobnie było ze strategią Kremla mającą na celu osiągnięcie zwycięstwa na Ukrainie. Rzeczywiście, od wiosny 2022 roku i pewności, że straty odnotowane po stronie rosyjskiej zostały zaakceptowane przez opinię publiczną, ustalono, że Moskwa była zadowolona z konfliktu na wyczerpanie, licząc na to, że Rosja miała większe niż Ukraina środki na pokrycie tych strat, a pomoc Zachodu z pewnością byłaby ograniczona w czasie, a ukraińskie zasoby demograficzne były znacznie mniejsze.

Czy Kreml jest gotowy do negocjacji na Ukrainie, skoro uważa, że ​​może osiągnąć całkowite zwycięstwo?

Innymi słowy, od początku 2023 r. istniały wszystkie elementy pozwalające zrozumieć, że Rosja przystąpiła do długoterminowego konfliktu, którego celem jest wykorzystanie i ponowne wykorzystanie ukraińskiego potencjału obronnego w celu przejęcia całego kraju.

W związku z tym, gdyby Kreml był usatysfakcjonowany zajęciem tylko części Ukrainy, armie rosyjskie pozostałyby okopane na linii Surowikina, co pozwoliło im na przywrócenie w dłuższej perspektywie zrównoważonego kursu walutowego, w obliczu ukraińskiego armie, chroniąc jednocześnie podbity teren.

Walcz pod Bachmutem
Rosyjskie ofensywy, jak np. w Bachmucie, pokazują, że Kreml nie jest zadowolony z obecnej sytuacji. Jest zatem bardzo mało prawdopodobne, aby zgodził się on na negocjowanie jakiegokolwiek status quo.

Pozostało 75% tego artykułu do przeczytania. Zasubskrybuj, aby uzyskać do niego dostęp!

Logo Metadefense 93x93 2 Konflikt rosyjsko-ukraiński | Sojusze wojskowe | Analiza obrony

Wykonanie odcisków ucha jest konieczne, abyśmy mogli stworzyć Twoje monitory Klasyczne subskrypcje zapewnić dostęp do
artykuły w pełnej wersjii bez reklam,
od 1,99 €.


Na dalej

2 Komentarze

  1. Jedyną rozsądną polityką jest masowe wspieranie Ukrainy.
    Wysiłek budżetowy pozostaje umiarkowany, jeśli jest dobrze rozłożony pomiędzy kraje członkowskie i jest częściowo rekompensowany możliwościami eksportowymi, jakie stwarzają „sprawdzone w boju”.
    Wszystko to bez przelania ani kropli europejskiej krwi i zmniejszenia naszej zależności od amerykańskiego kompleksu wojskowo-przemysłowego.

    To wciąż piekielny interes, wiele krajów marzyłoby o możliwości wykrwawienia swoich przeciwników w ten sposób za tak niewielką cenę.

    I kończąc nieco mniej cynicznie, nie możemy zapominać, że w odróżnieniu od Afganistanu w latach 80. tym razem nie uzbrajamy szalonych islamistów, ale eurofilską liberalną demokrację, przyjazny kraj.

  2. niestety nie ma woli politycznej, dopóki bankierzy będą dyktować politykę, nie będzie inwestycji w środki wojskowe, „demokracje”, które nasi kochani bankierzy finansowali na ołtarzu wolnego handlu, od kilku lat zbroją się w szybkim tempie lat, a w kraju (na szczęście jesteśmy bogatymi krajami) nękają nas obawy o oszczędzanie na spłatę długów państwowych w postaci pieniędzy, których nie wiemy, w jaki sposób są marnowane! powiedziano nam o PANG na rok 2040, podczas gdy zagrożenie istnieje dzisiaj, żaden projekt (MGCS, FCAS, GCAP, a nawet europejskie rakiety hipersoniczne?) nie jest realizowany poważnie z niezbędnymi strzałami przyspieszającymi, aby zgodzić się na zwiększenie w ramach pomocy Ukrainie i armiom godnym tej nazwy wymagane są inwestycje w budżecie armii 6 głównych krajów europejskich (Niemcy, Hiszpania, Francja, Wielka Brytania, Włochy i Polska) na poziomie od 4 do 5% PKB , wyłączając tylko Polską grającą w grę, bo bardzo dobrze dostrzegła zagrożenie (plus doświadczenie 50 lat okupacji rosyjskiej), pozostali zadowalają się deklaracjami i odrobiną działań, ale żadnych konkretnych decyzji godnych miana, dzień, w którym fakt, że kraje te zdecydują się poświęcić obronności (wreszcie prawdziwy CED i prawdziwa reindustrializacja), więc tak, tego dnia Putin pomyśli, aby usiąść przy stole negocjacyjnym, a co za tym idzie, Xi Jinping pomyśleć o działaniach wobec Tajwanu, rzeczywiście złych na dobre byłoby przybycie Trumpa do Białego Domu w nadziei, że spowoduje to porażenie prądem... jak to mówią „nadzieja daje życie”

PORTALE SPOŁECZNOŚCIOWE

Ostatnie artykuły